czwartek, 5 kwietnia 2012

Przepis na święta







Mój przepis na święta..hmm ogólnie jestem mało rodzinna co za tym idzie mało świąteczna. Bardziej niż z jajeczka ciesze się z nadchodzącego polskiego fw'a. Jednak jest to wspaniała okazja, a właściwie jeden z niewielu okresów w roku kiedy mam czas na : 
1) sprzątanie
2) pieczenie 


Nie lubie sprzątać, ale uwielbiam egzystować w ładzie i składzie. Dlatego opracowałam swój system sprzątania, bo każda osoba która stara się rzeczywiście sprzątać a nie chować rzeczy tak żeby "było czysto" wie, że wymaga to logistyki i ogranizacji. Jako studentka mam miliony kserówek, notatek, książek itp. a jako kobieta wiele ubrań i dodatków. Jak sobie z tym wszystkim poradzić gdy nawet nie ma się czasu wypić porannej kawy przy ulubionej lekturze? Dla mnie to już bardzo proste. Wszystko od początku bycia w naszym domu musi mieć swoje miejsce i się go pilnować. Podłoga lub ledwo domykająca się szafa nie jest rozwiązaniem. Pokazałabym wam zdjęcia mojej szafy i biurka, ale pewnie nikogo to nie interesuje. Szybko i zwięźle chodzi o to, żeby podzielić wszystko na sektory. Kartony na notatki itp. podzielone według przedmiotów, szuflady z przygrodami na pierścionki, kolczyki itp. Nawet jeśli (jakiś dziwnym przypadkiem oczywiście) nazbierają wam się sterty różnych rzeczy szybko bedziecie mogli je skategoryzować i wrzucić na miejsce. 


A co do wypieków..uwielbiam piec ciasta, ciasteczka, muffiny i wszystko inne co słodkie i piękne. Jest to o tyle kłopotliwe, że to zawsze bomby kaloryczne. Dlatego każdy przepis, który mi się spodoba staram się przerobić tak aby stał się chociaż trochę bardziej przyjazny dla mojej już nie za chudej pupy. 
Na święta wybrałam mazurka różanego z migdałami i muffiny bananowe z pistacjami. 
Przepisy pochodzą z http://whiteplate.blogspot.com/ kocham Liskę i bardzo mnie inspiruje. Nie tylko przepisami, ale samym podejściem do gotowania. Jest ciekawa tego co w kuchennym świecie piszczy, szuka smaków na całym świecie i dzieli się swoją wiedzą z osobami, które nigdy nie będą miały tej przyjemności odkrywania i poznwania nowych smaków nie tylko we własnej kuchni. 


Mazurek różany z migdałami

Składniki:



  • 150 g mąki pszennej ( moja modyfikacja : mąka pełnoziarnista orkiszowa )
  • 100 g masła ( tego w mazurku nie da się przeskoczyć bo inaczej ciasto nie będzie miało odpowiedniej konsystencji )
  • 2 żółtka ugotowane na twardo
  • 1 łyżka śmietany 18%
  • 50 g drobnego cukru do pieczenia  ( moja modyfikacja : cukier trzcinowy ) 


  • 150 g miękkiego masła  ( moja modyfikacja : budyń śmietankowy/waniliowy bez cukru ) 
  • 200 g konfitury z płatków róży w cukrze lub płatków róży w cukrze (w słoiczkach, dostępne w sklepach eko)  ( moja modyfikacja : wybieram konfiture eko bez cukru ) 
  • 2-3 krople olejku migdałowego (opcjonalnie)
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany
  • 1 łyżka świeżo wyciśniętego soku z cytryny
  • 2 łyżki płatków migdałowych, uprażonych na patelni lub w piekarniku
  • 50 g cukru pudru ( możecie użyć trzcinowego, ale wtedy w masie będą wyczuwalne kryształki )



Przygotowanie:
Z mąki, masła, żółtek, śmietany i cukru zagniatamy ciasto. Ja robię to przy pomocy malaksera - miksuję tylko do czasu połączenia składników, nie dłużej, by ciasto nie było zbyt twarde.
Blaszkę o wyelkości 15x20 cm (lub inną, o podobnej powierzchni) wyłożyć papierem do pieczenia i wylepić ciastem. Ponakłuwać widelcem.
Piekarnik nagrzać do 180 st C. Wstawić ciasto i piec 20-30 minut - do czasu aż będzie złociste.
W tym czasie przygotować masę:
Masło utrzeć z cukrem do białości. Następnie, wciąż ucierając, dodawać po łyżce płatków róży, następnie dodać śmietanę, sok i olejek migdałowy.
Tak przygotowaną masą posmarować upieczony i ostudzony spód, posypać płatkami migdałów. Odstawić w chłodne miejsce na kilka godzin.




Muffiny bananowo-pistacjowe ( zmodyfikowany przepis )
ok. 6 sztuk


Składniki:



  • 1 średniej wielkości banan
  • 1 jajko
  • 20 g drobnego cukru trzcinowego
  • 40 g masła, stopionego (zastąpiłam olejem ryżowym)
  • 100 g mąki orkoszwej pełnoziarnistej
  • 100 g pistacji niesolonych
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50 g cukru pudru 
  • 1 opakowanie serka mascarpone 
  • 3 łyżki soku z cytryny 


Przygotowanie:


W misce rozgnieść banana, dodać do niego jajko, masło, pokruszone pistacje i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Wymieszać łyżką (nie miksować). Gdyby masa okazała się zbyt gęsta, można dodać 1-2 łyżek kefiru lub jogurtu naturalnego.
Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Formę do muffinów wyłożyć papilotkami i przełożyć do nich masę.
Wstawić do piekarnika, piec ok. 20 minut (należy sprawdzić stopień upieczenia po ok. 18 minutach. Czas pieczenia może się przedłużyć do 25 minut. Wszystko zależy od wielkości muffinków).
Upieczone muffinki przełożyć na kuchenną kratkę i ostudzić.

Ucieramy serek mascarpone z cukrem pudrem i cytryną, następnie dekorujemy nasze muffinki. Według uznania, według upodobania i aktualnej fantazji!
Smacznego!







Gdy tylko moje wypieki pojawią się na stole postaram się je wam pokazać. 

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Wiosenne porządki - szpinak i feta

Nowy początek, nowego bloga. Zawsze w pierwszym poście "trzeba" napisać o czym będzie blog i dlaczego się go prowadzi..hmm trudno powiedzieć o czym będzie, misz masz wszystko i nic, taka pełna skarbów kobieca torebka. A dlaczego? Naszła mnie ochota i możliwe, że za kilka miesięcy ochota ta się zmieni i już bloga nie będzie. Oczywiście mam nadzieje, że będzie dużo dni i dużo rzeczy, którymi warto podzielić z szerszym gronem odbiorców. Nie chce być nową "blogerka celebrytką fashionistką" itp. chodzi raczej o to, żeby mieć coś swojego i od czasu do czasu oderwać się od rzeczywistości i zatopić się we wspaniałościach świata wirtualnego. 


Zaczynam przepisem i zdjęciem, chociaż ani w tym ani w tym nie jestem mistrzem gatunku chyba nigdy nie przestane gotować ( i piec piec piec ! )  oraz dokumentować wszystkiego w postaci zdjęć. I pisząc wszystko mam dosłownie na myśli wszystko, zdecydowanie bliższe są mi mmsy niż smsy. Tak, wiem jak niektórzy z was patrzą na ludzi robiących zdjęcia telefonem komórkowym..trudno! Jestem zwolennikiem analogów i skany będą się pewnie pojawiać, ale na co dzień moja torebka i tak waży tyle co słoń afrykański, nie ma miejsca na zbędne gadżety. 


Przepis na dziś - klasyka na zdrowie czyli naleśniki ze szpinakiem 


Składniki : 

  • mąka pszenna typ 2000 ( oczywiście według uznania, może być inna )
  • czubata łyżka otrębów żytnich stabilizowanych
  • 2 jajka
  • szklanka mleka 0,5 % 
  • malutka łyżeczka proszku do pieczenia
  • dwie łyżki wody gazowanej 
  • 400 g szpinaku
  • 180 g jogurtu naturalnego 
  • 6 pomidorków cherry
  • 150 g sera feta
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżeczka masła
  • sól
  • pieprz 
Przygotowanie :


Oddzielamy białka od żółtka, białka lekko ubijamy ale nie na sztywną pianę. 
Do białek dodajemy proszku do pieczenia i wodę gazowaną. Dzięki ubijaniu i wodzie gazowanej nasze naleśniki będą puszyste i "lżejsze". 
Dodajemy żółtka i mleko, mieszamy ubijaczką następnie cały czas mieszając dodajemy mąkę i otręby.    ( Jeśli nie lubicie otrębów nie są one konieczne, dodaje je jako źródło błonnika, który dobrze działa na nasz układ pokarmowy.  )
Dodajemy szczyptę soli i mieszamy aż do uzyskania jednolitej masy, konsystencja ciasta powinna być porównywalna do kefiru tak aby łatwo rozprowadzało się na patelni. 


A teraz najpyszniejsza część czyli nadzienie, tutaj sprawa jest super prosta a proporcje składników zależą od tego jak kto lubi, ja nigdy nie trzymam się ściśle przepisów i wy też nie musicie. Rozgrzewamy patelnie i dodajemy łyżeczkę masła ( wiem, wiem mało zdrowo ale masło świetnie pochłonie aromat czosnku i stanie się bazą sosu ), wrzucamy posiekany drobno czosnek. Musimy uważać żeby go nie przypalić, bo wtedy stanie się gorzki. Następnie na patelni dusimy pomidorki i dodajemy liście szpinaku. Na koniec jogurt ( oczywiście może być śmietana ) solimy i pieprzymy. Na koniec dodajemy pokruszoną fetę, dlatego nie przesadzajmy z soleniem. 


Naleśniki zakręcamy, składamy jak komu lepiej smakuje. Bon appetit! 







Z racji, że powinnam się uczyć..tak, jutro ostatnie kolokwia przed świąteczną przerwą. Polecam użytkowniczkę parallelhighway  ( http://www.youtube.com/user/parallelhighway?feature=watch  ), jakby ktoś już nie miał innej wymówki żeby się nie uczyć. Po tym jak wczoraj podczas "buszownia" po vlogach trafiłam na dziewczynkę w wieku ok. 12 lat robiącą tutorial "makijaż do szkoły" zaczełam jeszcze bardziej doceniać bezpretensjonalne młode kobiety.